Kategorie
Wiadomości

Pozytywne nakręcenie

Patrzysz na wisiorek w sklepie TaWanda i wyrywa Ci się „wow” a za chwilę drugie „wow” gdy dostrzegasz cenę. Gdybyś jako kupujący zdawał sobie sprawę z ogromu pracy koniecznej do powstania jednego interesującego wisiorka to to drugie „wow” zapewne byłoby mniejsze ;).

Od pomysłu do realizacji

„Na początku był pomysł i pomysł stał się produktem” – coś podobnego, niektórzy zapewne już słyszeli. Jeśli nie słyszeli to przeczytali właśnie przed chwilą. Tak, na początku jest pomysł – chcę coś zrobić i to coś ma wyglądać „tak”. Jest to wersja idealna, która nie zawsze ma miejsce. Bywa i to często, że pomysły powstają na etapie oglądania kawałka drewna lub pozostałości po poprzednim półwyrobie. Na początku jest pomysł i nadaję mu formę np. w postaci rysunku, który potem będzie wzorem, inspiracją dla dalszych działań. Niestety bywa tak, że nie da się „odzobaczyć” tego co się widziało wcześniej i ma to wpływ na to co powstaje. Jeśli jest to inspiracja pozytywna – bo widziałem coś dobrego i motywuje mnie do zrobienia samemu czegoś jeszcze lepszego to nie ma sprawy – mogę się inspirować.

Na początek materiały

By zrobić wisiorek z żywicy i drewna muszę mieć pod ręką odpowiednie materiały. Żywicę najczęściej kupuje się w sieci – jest kilka miejsc, w których jest spory wybór rożnego rodzaju żywic (mam na myśli żywice epoksydowe odpowiednie do wyrobów z żywicy i drewna). Z drewnem jest pewien problem bo w detalu nie jest tak łatwo dostępne jak żywica. Sprzedawców detalicznych zajmujących się drewnem bardziej szlachetnym nie ma zbyt wielu a kupowanie całych desek trochę mija się z celem (choć rozważam także i tą możliwość z odsprzedażą nadwyżek). Dobrze też przed kupnem zobaczyć dany kawałek, czy jest on dla nas interesujący a niestety przez sieć kupuje się „kota w worku”.

Oprócz żywicy i drewna dobrze mieć pod ręką różnego rodzaju barwniki, pigmenty barwiące, pasty barwiące, brokaty, miki, barwniki świecące, płatki złota, pył aluminiowy itp. W sumie to tylko inwencja nas tu ogranicza.

Jeśli mam już zgromadzone odpowiednie materiały to mogę przystąpić do pierwszego etapu produkcji. Docinam kawałek drewna, które będzie w wisiorku (jeśli mam zarysowaną koncepcję jak będzie wisiorek wyglądał) lub wybieram kawałki, które zaleję żywicą. Po docięciu, jeśli tak przewidziałem, rzeźbię w kawałku drewna (np. górki), opalam, maluję i przyklejam jakieś elementy. Jak na razie nie próbowałem np. zalewania prac z chrobotkiem reniferowym (koniecznie wysuszonym) ale na dniach i takie będą.

Forma

Co do zasady raczej nie korzystam z gotowych form, które pozwalają na odlewanie takich samych kształtów. (choć nie wiem czy na dłuższą metę będę tu ortodoksyjny i nie złamię się w celu produkcji półwyrobów).

Dobrze jest zrobić własne formy na półprodukty, które ograniczają zużycie materiału. Do produkcji takiej formy niezbędne jest posiadanie modelu półproduktu dla którego ma powstać forma i silikonu np. odlewniczego, który posłuży nam do stworzenia formy (nie jest to najtańsze rozwiązanie). Są też metody polegające na tworzeniu form z silikonu sanitarnego, budowlanego (najtańszego w sklepach) wyrabianego w wodzie lub z dodatkiem skrobi ziemniaczanej (opisy wykonania do znalezienia na YT i w sieci).

Próbowałem wykonywania form ze zwykłej plasteliny ale nie jest to najlepsze rozwiązanie – nie byłem zadowolony. Obecnie na próbę czeka plastelina modelarska (podzielę się spostrzeżeniami po próbach).

Wykorzystuję formy silikonowe w postaci gotowych prostokątnych „rynienek”, które pozwalają na odlanie formatki, z której mogę wyciąć kształty, które staną się wisiorkami. To dość rozsądne rozwiązanie.

Niektóre kawałki drewna oklejam taśmą przeźroczystą formując „komin”, w który wlewana jest żywica.

Wylewanie żywicy

Przygotowania

W przypadku żywicy nie jest trudno popełnić błąd, który zniszczy naszą pracę. Co do zasady powinno się wylewać żywicę w temp. ok 20 *C i w wilgotności powietrza ok. 50% (tutaj warto zapoznać się z kartą charakterystyki danej żywicy). Większa wilgotność może poskutkować tym, że wilgoć zepsuje nam powierzchnię odlewu (jest to mniej ważne w przypadku półproduktu, który będzie jeszcze obrabiany). Niższa temperatura wydłuży proces wiązania żywicy, który jest procesem chemicznym.

Ważne by żywicę z utwardzaczem mieszać w stosunku takim jak zaleca producent – wagowym lub objętościowym! Trzeba się tego trzymać jeśli nie chce się marnować żywicy ;).

Przed zmieszaniem dobrze jest podgrzać żywicę i utwardzacz do ok 40*C by stały się bardziej płynne – będą się lepiej mieszać i łatwiej odgazowywać (nie będzie tak dużo bąbelków powietrza w żywicy). Komponenty (żywica, utwardzacz) można ogrzać w garnku z ciepłą wodą – to chyba najłatwiejsze rozwiązanie.

Mieszanie żywicy powinno odbywać się niezbyt energicznie by nie wprowadzić do niej niepożądanego powietrza. Mieszać należy dotąd aż mieszanka przestanie być „opalizująca” i stanie się przeźroczysta. Dopiero po wymieszaniu dodajemy barwniki, pigmenty, pasty czy też mikę. Kiedy wprowadzić dodatki do wymieszanej żywicy? Tu nie ma dokładnej recepty, wcześniejsze dodanie barwnika do żywicy spowoduje, że rozpłynie się on bardziej w całej objętości. Za późne dodanie może spowodować, że nie wymiesza się on z żywicą – tu trzeba prób, doświadczenia, znajomości materiałów, na których się pracuje.

Zalewanie form

Mając zmieszaną żywicą przystępujemy do zalewania form. Tu mała uwaga – aby drewno nie gazowało po zalaniu żywicą powinno być wcześniej zagruntowane cienką warstwą żywicy lub powinno być to drewno stabilizowane. Po zalaniu formy można powierzchnię żywicy opalić delikatnie płomieniem z zapalniczki, palnika lub gorącym powietrzem z opalarki by usunąć bąble powietrza z powierzchni.

No i teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość bo żywica do pełnego utwardzenia i uzyskania pełnej mechanicznej wytrzymałości potrzebuje ok 7 dni (warto to sprawdzić w karcie charakterystyki danej żywicy). Proces utwardzania można przyspieszyć wygrzewając żywicę w podwyższonej temperaturze ok 40-50*C. Do wygrzewania żywicy mam wykonaną własnoręcznie komorę, która pozwala na wygrzewanie niedużych przedmiotów – źródłem ciepła w tej komorze jest halogen 35W (pełni rolę grzałki).

Obróbka

Po utwardzeniu żywicy czas na jej obróbkę. Na „blanku” z formy rysuję kształt wisiorka i wycinam go zgrubnie przy pomocy piłki włosowej. Po wycięciu kształtu z półproduktu szlifowaniem i pilnikami tworzę kształt przyszłego wisiorka. Do szlifowania w celu nadania kształtu wykorzystuję papiery od 60-240 (ręcznie, na szlifierce taśmowej, na tarczy szlifierskiej).

Po zgrubnym nadaniu kształtu wiercę otworki, przez które będą przewleczone sznurki, łańcuszki do wieszania wisiorka lub otworki do montażu krawatki.

Następnie w kolejnym kroku szlifuję powierzchnie wisiorka papierami od 320 aż do 3000. Po każdym papierze zmywam powierzchnię i sprawdzam, czy nie ma głębokich rys (tu przydaje się szkło powiększające) – jeśli są wracam do gradacji niżej i ponownie szlifuję. Jest to bardzo pracochłonny etap, który zajmuje wiele czasu i jest dość brudny. W przypadku wyższych gradacji papieru już od 400 stosuję papiery wodne, które pozwalają pracować na mokro dzięki czemu nie tworzy się dużo pyłu. Cierpliwe szlifowanie daje wreszcie to, co będzie można nazwać wisiorkiem i co będzie można wypolerować.

Polerowanie

Wyszlifowany wisiorek poddaję polerowaniu, dzięki któremu powierzchnia zyskuje połysk. Polerowanie ręczne na tym etapie byłoby zbyt uciążliwe więc wspomagam się maszynami. Poleruję z wykorzystaniem odpowiednich past i padów polerskich. Jakich? Odpowiednich, tutaj musicie znaleźć coś dla siebie – mogą być to pasty polerskie stosowane w lakiernictwie. Taki zestaw trzech past polerskich w połączeniu z odpowiednimi padami polerskimi pozwoli na uzyskanie właściwego efektu po polerowaniu. Oczywiście nie każdy ma odpowiednią polerkę ale można do tego celu wykorzystać wkrętarkę z adapterem do tarcz z rzepem np. 125 mm. Polerować należy cierpliwie i nie za szybko by nie uszkodzić powierzchni żywicy. Na koniec, po polerowaniu wycieramy przedmiot ściereczką z mikrofibry by pozbyć się pozostałości po pastach polerskich.

Wypolerowany przedmiot, który ma elementy drewniane zabezpieczam olejem lub woskami. Do tego celu ostatnimi czasy używam oleju lnianego, nanoszę go na powierzchnie drewniane kilkukrotnie (drewno pije olej). Kilkudniowe schnięcie utwardza olej a powierzchnię drewna można wypolerować przy pomocy ściereczki z mikrofibry.

Końcowe czynności

Wisiorek gotowy ale trzeba go jeszcze jakoś nosić. W tym celu mocuję wisiorek na odpowiednim sznurku. Najczęściej jest to czarny, nylonowy sznurek jubilerski, który nie strzępi się (można zatopić jego końcówki). Na sznurku tworzę węzły, dzięki którym możliwa jest regulacja długości naszyjnika. Niektóre wisiorki wyposażam w krawatki, metalowe oczka itp. w zależności od tego co moim zdaniem pasuje do nich.

Zdjęcia

Wisiorek wykonany ląduje w szufladzie – „nie oddam!”, woła twórca – to tak żartem. No ale tak po prawdzie to właśnie chęć dzielenia się z ludźmi swoimi wytworami pcha mnie do tworzenia.

By produkt się sprzedał musi być pokazany większej ilości osób. Muszą być wykonane odpowiednie zdjęcia. Czas, który trzeba poświęcić na zdjęcia i ich późniejszą obróbkę. Z robienia zdjęć swoich wytworów też można czerpać przyjemność.

Sprzedaż, reklama

Wisiorek wykonany i trzeba go tylko sprzedać. To „tylko” sprowadza się do dodania do do sklepu lub witryn, w których sprzedaje się swoje wyroby. Wbrew pozorom nie jest to aż taka szybka sprawa. Własny sklep, Allegro, Facebook i kilka witryn z wyrobami handmade i rodzi się pytanie „gdzie się podział ten czas”?

Tak na marginesie to wisiorki możecie kupić w sklepie https://sklep.tawanda.pl

By sprzedaż była w ogóle możliwa trzeba się reklamować w różnych kanałach, umieszczać posty w mediach społecznościowych i aktualizować witrynę w sieci, która prezentuje wasze produkty. Oczywiście trzeba także sprawdzać jak odbierana jest Wasza oferta np. poprzez analizę ruchu na stronie www sklepu.

Możecie śledzić także TaWanda na Facebook https://facebook.com/TaWandaPL

Pakowanie i wysyłka

Opakowanie gotowego wisiorka zajmuje trochę czasu. Jeśli już mamy ten nasz „najulubieńszy” sposób pakowania i materiały pod ręką to sprawa jest dość łatwa. Powielamy dobrze wypracowany wzorzec – pakujemy w opakowanie ozdobne i opakowanie transportowe i przygotowujemy do wysyłki.

Z wysyłką za to nie ma problemu jeśli się trzyma tylko jednego sposobu wysyłki ;). Tutaj można zawołać „dziękujemy Ci InPost za paczkomaty” – choć mogłoby być taniej. Nie wyobrażam sobie by na dłuższą metę korzystać z usług Poczty Polskiej bo choć bywa najtańsza to korzystanie z niej marnuje najwięcej czasu a to się per saldo nie opłaca. Wprowadzenie danych, wydruk etykiety, pakowanie przesyłki, naklejenie etykiety i finalnie umieszczenie przesyłki w paczkomacie … uff, teraz tylko przesyłka musi dotrzeć do celu.

Kilka słów na koniec

Jeśli dotarliście na koniec tego wpisu to szacun! Czyta się to dość długo ale wszystkie opisywane czynności wykonuje znacznie dłużej. Stąd to drugie „wow” z powodu ceny, które wspomniałem na początku wpisu pewnie nie jest już tak duże ;). Kupujesz produkt czy czas poświęcony na jego wykonanie?

Pozdrawiam serdecznie zapraszając do wymiany handlowej, kontaktu czy czego tam wie!

Kategorie
Bez kategorii

Żywica i drewno

Rękodzieło

Rękodzieło, coś co wykonujemy własnymi rękoma. Nie wytwory maszyn, nie powtarzalne w tysiącach bądź setkach wyroby „z matrycy” wykonane za pomocą maszyn CNC lub wycinarki laserowej a unikalne, jednorazowo tworzone małe „dzieła”. Jedni uwielbiają to, inni nie poważają takich wytworów – każdy ma prawo do własnego zdania w odbiorze. No a co zostaje nam – twórcom? Nam zostaje radość tworzenia, radość z ukończenia dzieła i czasem gratyfikacja w postaci uznania bądź pewnej kwoty pieniędzy – jeśli nasze dzieło znajdzie nabywcę. No ale nie dla nabywcy to robimy ale z potrzeby serca więc określenie „handmade with love” jest jak najbardziej na miejscu.

Takie motto przyświeca wykonywanym przeze mnie wyrobom. Na umieszczonych poniżej kilku zdjęciach możecie zobaczyć moje ostatnie wyroby – wisiorki z żywicy i drewna. Być może spodobają się Wam.

TaWanda – wisiorek z żywicy i drewna

Każdy z wisiorków i innych wyrobów to rękodzieło, które istnieje tylko w jednym, niepowtarzalnym egzemplarzu i co za tym idzie nie ma drugiego takiego samego – każdy jest unikalny. To niezaprzeczalna zaleta rękodzieła – nie ma dwóch takich samych wyrobów i koleżanki nie będą mogły zaprezentować takiego samego (taki żart).

TaWanda – wisiorek z żywicy i drewna

Sklep

Opisywane wisiorki można zakupić w sklepie https://sklep.tawanda.pl

Wykonując wisiorki z żywicy i drewna nie posługuję się szablonami, matrycami, formami itp. Każdy z nich powstaje z kawałka drewna zalanego żywicą, który to kawałek po utwardzeniu żywicy poddaję obróbce w celu nadania właściwego kształtu. Po nadaniu kształtu następuje mozolna obróbka powierzchni – usuwanie rys, szlifowanie, polerowania aż do nadania błyszczącej powierzchni (jeśli takie było założenie przy danym wytworze).

TaWanda – wisiorek z żywicy i drewna

Tak na marginesie to nie sądźcie, że zrobiłem po trzy takie same wisiorki z żywicy i drewna (bo te są tylko jednostkową produkcją) – to ten sam wisiorek ale sfotografowany z trzech różnych stron i połączony w jedno zdjęcie.

Facebook

Zainteresowanych napraszam do śledzenia strony na facebook – https://facebook.com/TaWandaPL